Smutno.Bo potrzebuję kogoś kto mnie przytuli i powie że jestem ważna,że kocha,że nigdy nie zostawi (choć pojęcie nigdy w zasadzie znaczy że w najbliższym czasie gdy się nic nie spieprzy lub zanim zaczniesz mnie wkurwiać rozumcie to jak chcecie)że masz nie palić bo nie chce byś się truła,że lubi na mnie patrzeć,że się o mnie martwi,że lubi o mnie myśleć i w zasadzie nie potrafi nie myśleć...zaczynam tęsknić za moją porażką życiową.Otóż owy chłopak mówił mi takie rzeczy i co z tego że były nieprawdziwe ale uwielbiam w nie wierzyć.A może wtedy było łatwiej,miło jest czuć że ktoś cię potrzebuję choć czasem.Teraz czuję się tak cholernie samotna.Jestem osobą która na prawdę nie może żyć bez miłości.I wszystko teraz jest mi tak bardzo obojętne,jestem taka zmęczona do tego wszystkiego wakacje się kończą i będę musiała na niego patrzeć...Ciekawe czy się przywita? Teraz troche żałuję że tak to zakończyłam, bo mi go brakuje.Nie to że go kocham ale po prostu brakuje mi tego że był zawsze gdy go potrzebowałam.Pamiętam gdy się wkurwiłam o jego przyjaciółkę ale on nie wiedział że o nią chodziło napisał wtedy "Kochanie,powiedz mi co się dzieje jeżeli jest Ci smutno to powiedz nie chce byś była z tym sama,jeżeli to przezemnie to przepraszam.Kochanie tylko powiedz mi co się dzieje.Błagam,bo ja tak bardzo Cię kocham.Nigdy nie chciał bym cię stracić.Ten który je banany ze skórką i ten dla którego jesteś najważniejsza..."I co ? Gdy wtedy tak po prostu odeszłam nie dzwoniłeś? nie pisałeś? a ja czekałam...Gdzieś tam w głębi duszy czekałam aż to zrobisz by móc wrócić.Kurwa.Podejrzewam że w obecnej sytuacji zakochałabym się w pierwszym chłopaku który by mnie przytulił.Tak tego potrzebuje.
Tagi:
ah.
15.08.2010 o godz. 22:08
komentuj (2)
Wszyscy jesteśmy tacy sami.Wszyscy uciekamy.Wszyscy kochamy.Wszyscy nienawidzimy.Wszyscy cierpimy.Wszyscy boimy się.Wszyscy udajemy.I kurwa niech żaden z nas nie myśli że jest wyjątkowy i że życie wyjątkowo go skrzywdziło bo to nie prawda.Zatrzymajmy się i powiedzmy sobie szczerze kurwa to koniec użalania się nad sobą.Jesteśmy bohaterami własnej wojny i walczmy dopóki mamy siłe,a jeżeli jej nie mamy to znajdźmy ją.To tyle.Kurwa znów mi smutno.Znów mam ochotę się poużalać nad sobą.Koniec(po raz który do cholery?) Ejjj może niektórzy ludzie po prostu uwielbiają narzekać i mówić jakie to życie jest do dupy?? Oh jeżeli tak to na pewno do nich należę ;)
Tagi:
'
10.08.2010 o godz. 21:49
Czasem uświadamiamy sobie coś po pewnym czasie.Kim ja się stałam? Kim ja do cholery jestem ? Straciłam przyjaciół.Straciłam miłość.A dziś straciłam ostatnią szansę.Boże znów utopiłam smutki w tanim winie.Znów mnie poniosło.Znów nawrzeszczałam na ludzi o jakies pierdoły i na osobę która niedawno poznałam.Boże.I nie,nikt nie wmówi mi,że to alkohol tak na mnie działa.Nie wiem co się dzieje ale jest we mnie tyle negatywnych emocji że nie mam pojęcia jak powstrzymałam się przed zabiciem kilku osób.Nie mam ochoty nawet na siebie patrzeć.Co ja robie źle? Straciłam 2 przyjaciółki,chłopaka,przyjaciela,siostre i szanse na szczęście z kimś innym z jakies 3 razy.Kurwa.Co się dzieje ? Co się dzieje bo nie rozumiem.Tego nie da się opisać.Tego nie da się naprawić.Tak bardzo chciałabym cofnąć czas...Kurwa.
Tagi:
....
07.08.2010 o godz. 21:51
Czasem przychodzi taki czas gdy mamy wszystkiego dość.To właśnie ten czas.Pragnę jedynie zapalić i panicznie wyzwolić emocje w postaci płaczu.Pragnę Ciebie.Jest mi tak okropnie smutno.Tak smutno.
Tagi:
.
30.07.2010 o godz. 21:54
Wiec mijają kolejne dni.Ostatnio spotkaliśmy się na ulicy, ja i mój były.Najgorzej jest wtedy gdy nie masz pojęcia co robić,znajdujesz się w sytuacij w której musisz szybko zareagować a stoisz i nie wiesz co się dzieje.W takich momentach myślę sobie że człowiek powinien mieć zdolność do znikania w pewnych krępujących momentach w życiu,właściwie to ogólnie w momentach które nam nie pasują,pstrykamy palcem i nas nie ma.Byłoby łatwiej.Wiec przeszedłeś udając że mnie nie widzisz.Brawo ! To było na prawde dojrzałe zachowanie.Patrzyłeś w inną stronę,kiedy ja tak bardzo chciałam spojrzeć ci w oczy,tak bardzo chciałabym wiedzieć co czujesz.Może to brzmi głupio ale naprawdę chce.Może chciałabym byś wreszcie powiedział co czujesz,tak na koniec tego wszystkiego zamykając rozdział.Na pewno pomimo tego że nie było nam pisane bycie razem będę pamiętać.
Tagi:
Ty.
28.07.2010 o godz. 22:38
No więc wróciłam.Oderwanie się od tego miejsca dobrze mi zrobiło.Było naprawdę fajnie.Pomijając mój angielski który okazał się naprawdę słaby.Myślę że to wina tego iż brytyjczycy mają dość trudny do zrozumienia akcent.A przynajmniej na to moge zwalać moją ułomność.Chumor? Chęć do życia ? Miłość ? Nie wiem,jest dobrze.Mam przyjaciela który jest teraz ze mną w każdej chwili gdy go potrzebuję i to sprawia że czuję się naprawdę dobrze.Mogę rozmawiać z nim o wszystkim.Zabawne ta osoba była zawsze obok mnie a ja jakoś tego nie dostrzegałam.Przyjaźń sprawia że wszystko wydaję ci się zupełnie inne.Może nie kolorowe ale masz świadomość że przechodzisz przez to gówno zwane życiem nie sama lecz z kimś.Pozostaje fakt że życie nadal jest gówniane.Tym zajmiemy się w kolejnej notce.Ta notka ma być odległa od melancholij.
Tagi:
come back
24.07.2010 o godz. 16:28
Gdzieś usłyszałam tak "Ten który nie jest już twoim przyjacielem nigdy nim nie był"(Arystoteles).Może w tym coś jest? Może my nigdy się nie przyjaźniłyśmy.Czasem w życiu musi coś nas zranić byśmy zrozumieli.Oczywiście tak przypadkiem rani nas wszystko hurtem..Ale to życie tak? Nieważne ile razy powiemy "mam dość" kończę z tym i koniec.Bo w głębi duszy wiemy że do tego nie raz a kilka razy wrócimy.Jutro wyjeżdżam do Liverpoolu,to napewno wiele zmieni w moim życiu.A fakt że nie będę widziała cię kolejne 4 tygodnie może mniej ( bo nasze wyjazdy się tak zgrały ze wyjeżdżasz gdy ja wracam) cieszy mnie i smuci.Także do usłyszenia bądź napisania moi mili...
A tu piosenka która towarzyszy mi całe wakacje ;)
A tu piosenka która towarzyszy mi całe wakacje ;)
Tagi:
Ah
12.07.2010 o godz. 18:25
Nadzieja.Nienawidzę tego słowa.Znów.Znów myślałam że coś z tego będzie.Ile razy jeszcze powiesz mi coś takiego? Ile razy zaprzeczysz swoim uprzednim słowom by mnie zgnoić? Nie mam sił,jeśli tylko znów próbowałabym myśleć o tobie nie chce tego.Zapomniałam.Zapomniałam o tym jak bardzo musiałbyś oszaleć by z nią zerwać i być ze mną.Byłam naiwna.I kurwa nie chce już myśleć o tobie.Nie chce na ciebie patrzeć.Nie chce kłamać.Wiesz ze zawsze mozesz wrócić? Masz klucz do mych kajdan samotności, a ja żadnym sposobem ci go nie potrafie odebrać,choćbym chciała.Kurwa nic.
Tagi:
a.
10.07.2010 o godz. 23:06
Czuje Twój zapach.To wróciło moja miłość sprzed 2 miesięcy.Dziś gdy się spotkaliśmy miałam wrażenie że czas nagle się zatrzymał.Jakby tego wczesniej nie było.Szczęście.Cierpieć potrafi każdy z nas.Ale szczęście posiadamy tylko wtedy gdy mocno na nie zapracujemy.Wiem że mnie znów zranisz,ależ mam tego świadomość.Ale co z tego? Dla paru cudownych chwil jestem w stanie zrobić dużo.Może zbyt dużo? Napewno jestem w stanie wybaczyć to co było.Gdy patrze w twoje oczy i gdy czuję twój zapach mam wrażenie że nic mi już nie jest potrzebne.Kochanie.
Tagi:
holiday
09.07.2010 o godz. 13:57
Myślisz że potrafisz odróżnić dobre rzeczy od tych złych,że twoi przyjaciele również potrafią,że posiadają takie coś jak empatia.I tu jeden kurewski dzień uświadamia ci że jednak nie,że ludzie to maszyny kompletnie nie przejmujące się uczuciami innych.Najgorsze jest to,że to ty jesteś ofiarą tego wszystkiego.Jak to jest uświadomić sobie że osoba z którą sie przyjaźnisz kompletnie nie ma pojęcia co czujesz pomimo tego że mówiłaś jej to wiele tysięcy razy i jeszcze kurwa to wykorzystuje.Brak czegokolwiek w tym wszystkim.Samotność przenika przez wszyskie szpary.Stała się powietrzem.
Tagi:
Kurwa
08.07.2010 o godz. 09:29
Widzę jak powoli leci czas.Widzę jak ludzie dookoła borykają się ze swoimi problemami.Widzę jak zmierzają do nikąd.Waszym jednym celem jest miłość ? Do jasnej cholery to nie uszczęśliwia.Waszym jednym celem jest szczęście ? Szczęście po prostu jest nie można do niego uparcie dążyć zmieniając wszystko.Dziś zmieniam się na lepsze.Może na gorsze.Bo po co rozpatrywać wszystko dookoła,mówić o miłości szczęściu gdy się w to nie wierzy.Nie wierze w żadne te słowo.Wierze w to że to będą najlepsze wakacje w moim życiu.Wszystko będzie dobrze.Powiedz dowiedzenia rzeczą które cię już nie dotyczą,odejdź od tych którzy cię ranią,zostaw za sobą wszystko co złamało ci serce,nie zakochuj się bez powodu,nie rzucaj wszystkiego dla jednej osoby.Nie kochaj.Nie bądź kochany.Żyj.
Tagi:
ah
05.07.2010 o godz. 14:41
Zakończyłam mój związek.To nie miało sensu.Najgorzej było gdy okazało się że jemu aż tak nie zależy,na tyle by powiedzieć mi bym szybko podjęła decyzje bo wyjeżdża i chce wiedzieć bo tam gdzie jedzie z tego co wie będą jakieś dziewczyny.Pierdole coś takiego.Bardzo cieszę się że zakończyłam ten związek.Znów jestem sama,ale wole to niż coś w czym męczyłam się cały miesiąc.To koniec.Ale boli.Życie nagle zyskało sens istnienia ;)
Tagi:
hm
01.07.2010 o godz. 22:10
Długo pisałam tą notkę.Chyba z 4 dni.Wracając do niej a to ją kasując...Nieważne.No więc zaczne od tego,że moje nastroje,moje decyzje,moje przemyślenia cały czas sie zmieniają.Jestem istną mieszanką nastroi.Czy ja jestem szczęśliwa? czy ja kiedykolwiek będę szczęśliwa ? Nie chcę byś mnie znienawidził.Nie chce żyć mym życiem.Chce cofnąć czas.Usunąć wszystkie esemesy.Skasować twój numer.Czemu ja? czemu ja musze wybierać pomiędzy twoim a moim szczęściem.Jestem taka zagubiona.Nie mam siły.A moja wakacyjna praca.Kurwa.Nie mam na to ochoty jeszcze za takie male pieniądze.Nie mam ochoty żyć.Znów.
Tagi:
ah
29.06.2010 o godz. 22:13
Ludzie mają taką naturę stwarzania problemów gdy Ty masz ich milion tysięcy i już naprawdę ich nie potrzebujesz.Potrafią nas wkurzyć gdy wydaje nam się że jesteśmy oazą spokoju.Wczoraj nawał spraw które mam w dupie a oni każą mi się nimi przejmować,wkurzyłam się.Dziś troche zirytowana wstałam z łóżka,popatrzyłam w okno i wiecie co ? zero,kompletne nic.Czuję pustkę.Jeżeli bym tylko wiedziała co jest w moim sercu poczułabym się lepiej.Taki spokój wewnętrzny.A co dalej pokarze los.Wierze że życie jest jak książka.Wierze,że wszystko jest w niej zapisane,smutki,łzy,załamanie ale i szczęście,miłość,radość,uśmiech.Wierze że było mi pisane cierpieć i zmagać się z takimi problemami,będzie mi pisana miłość lecz nie teraz.Wierze w to,bo wtedy czuję się lepiej.A ludzie lubią wmawiać sobie pewne rzeczy by czuć się lepiej.I i i wakacje !! Dwa miesiące spania do południa,odpoczywania,spotykania się ze znajomymi,picia do upadłego ;) Kocham Wakacje.
Tagi:
ah.
26.06.2010 o godz. 13:44
Zawsze zastanawiałam się jak to możliwe gdy osoba która wyznawała ci miłość nagle uznała że myliła się co do swoich uczuć.Nie kochał,nie tęsknił,po prostu był bo tak wypada.Może przesadziłam.Po prostu nie był pewny tego co czuję ale myślał co mi szkodzi? Co jezeli bede żałować tego że nie dałem szansy.Pewnie pokocham,bo przecież tak łatwo się zakochać.Nagle druga osoba zakochała się szaleńczo,nie widzi bez Ciebie życia.Jest pewna,że ty również ją kochasz,bo tak serio to ty pierwszy to powiedziałeś gubiąc się w tym co czujesz.A teraz? teraz znajdujesz się w miejscu bez wyjścia.Sama sprawa dołuję cię tak bardzo że nie potrafisz racjonalnie myśleć.Mam ochote wrzeszczeć,czemu?! na siłę próbujemy być szczęśliwi i jest dobrze do puki nie jesteśmy świadomi tego że żyjemy w kłamstwie.Jest dobrze do puki pewnego dnia nie poznamy prawdy.Wtedy jest jeszcze gorzej niż wtedy gdy czuliśmy się samotni.Wtedy jeszcze mieliśmy świadomość że nikogo dookoła nie ranimy.Mieliśmy świadomość że sami tkwimy w tym bagnie.A teraz? Na dźwięk sygnału wiadomości mam ochote nigdy nie włączać telefonu,na słowo kocham-wątpię we wszystko dookoła.Jestem świnią.Podłą istotą która nigdy nie powinna się do ciebie odzywać.Jestem dziewczyną,zagubioną i zdemoralizowaną,sprawiłam że pokochano mnie jak tego chciałam.Ale czy miłość nie składa się z 2 osób czujących do siebie to samo ? Kochających się na zabój.Nie wierze w miłość.Nie wierze że moge być tak okrutna wobec ciebie.Nie wierze że codziennie mówie ci jak bardzo cie kocham.Nie wierze że żyję w takim kłamstwie.Nie wierze że w obecnej chwili cokolwiek ma sens.Nie wierze że ludzie są tak pojebani,nie wierze że coś sprawiło że panuję nad życiem drugiej osoby.Nie chce tego.Zabierzcie mi miłość bo jej nie potrzebuję,nie potrzebuje nieodwzajemnionej miłości.I wiecie co? gdy ktoś niedawno potraktował mnie jak śmiecia dając mi szanse a później zostawiając mnie kochającą do szaleństwa,znienawidziłam go.Teraz rozumiem.Czasem się tak układa,że idziemy pod prąd i mamy nadzieje że to sprawi iż będziemy szczęśliwi ale okazuję się że tak wcale nie jest.I nie da się zakochać na zawołanie choćbyśmy chcieli.Czasem osoba w której się zakochaliśmy okazuję się przy bliższym poznaniu kimś innym.Kimś kogo nie pokochamy.Dlatego go dziś zrozumiałam,że zostawił mnie wtedy gdy jeszcze nie miał pewności że kocham.Kochałam.Kochałam mocno i szczerze,co z tego ? Teraz to nie ma znaczenia.Wiem co będziesz czuł gdy pewnego dnia powiem ci że to nie ma sensu.Znienawidzisz mnie i będziesz błagał o śmierć.Nie odpuścisz tak łatwo i spytasz czemu?! czemu do cholery jasnej mnie tak potraktowałaś.Nie będę wiedziała jak mam odpowiedzieć.Życie stawia nas przed trudnymi wyborami,postawi cię i z tej pierwszej i z drugiej strony życia.Zgnoi cię,zmiesza z błotem,sprawi że bedziesz czuł się jak śmieć.Nie wiem co robić.Nie chcę cie ranić.Zostanę.
Tagi:
Chore.
22.06.2010 o godz. 16:54
Mam pewne zaległości.Koniec roku,poprawy,chrzanienie się z ocenami i uczenie się,uczenie się i uczenie się.To sprawiło że nie pisałam tak długo.Możliwe też że nie miałam o czym pisać.Bo wszystko się ułożyło.Czasem nic nie robiąc naprawimy wszystko.I wiecie co? można się zakochać,można się zakochać na zawołanie,można pokochać osobę której wczesniej się nie zauważało.Można kochać za to jak ktoś kocha,jak patrzy,jak całuje.Nie musimy szaleć z miłości,nie musimy umierać z tęsknoty.Możemy po prostu kochać.Teraz jedynie pozostało mi wierzyć że moje oceny nagle staną na nogi i same z siebie się poprawią bo ja jestem wyczerpana już tym wszystkim.Czasem bardzo chciałabym po prostu się tym nie przejmować ale czymś musze.Więc lepiej tym niż jakimiś poważnymi rzeczami ;)
Tagi:
Moje życie
13.06.2010 o godz. 20:12
Nikt nie mówił,że będzie łatwo kroczyć przez życie nam osobą nie mającym kompletnego doświadczenia.Nikt nie obiecywał szczęścia.Nikt nie mówił będziesz kochać i będziesz kochany.Nikt nic takiego nie mówił.Więc skąd pragnienie posiadania rzeczy nieosiągalnych,nikt nam nie zapewnił że będziemy je mieli więc skąd?Czasem czuję się jakby pewnie rzeczy mnie nie dotyczyły.Posiadając coś co powinno mnie uszczęśliwić zadaje sobie pytanie czy jestem szczęśliwa i nie potrafie odpowiedzieć.To wszystko jest takie wymuszone.I powinnam cię kochać.Może i Cię kocham ale skoro zastanawiam się nad tym tyle to myślę że jednak nie.Jesteś osobą w której powinnam ale nie,nie jestes nim.Może mamy jeszcze jakąś szanse? Ja jestem w związku,ty również ale co ?Czy życie nie jest nie przewidywalne?Więc może.Ale po co mi to? Dziś doszłam do wniosku że całuję,przytulam i trzymam za rękę nie właściwą osobę.I nikt nie powie mi co mam robić dalej po prostu sama musze zdecydować.Ale czy niszczyć z pozoru idealny związek dla nadziei? dla małej iskierki szansy że może jednak jej nie kochasz.Może jednak nic do niej nie czujesz.Może również masz wrażenie iż nie przytulasz,calujesz i nie trzymasz ręki właściwej osoby? Czasem chciałabym zapytać.O ile prościej byłoby pytać ludzi o ich uczucia.O ile prościej byłoby znać te pytania,odpowiedzi na wszystko.I znalazłam cię i potrzebuję cię.Ale to za mało.To za mało że nie umiem żyć nie umiem być szczęśliwa z pozoru będąc szczęśliwą.Pytanie ile jeszcze wytrzymam ? Czy to ma sens? Nie znam odpowiedzi.Wiem że ty jesteś tam a ja tu,że nie ma sensu.Chciałabym wrócić do miejsca w którym nie wiedziałam nic o bólu, nie zastanawiałam się co to szczęście.Prawda jest taka że i tak nic z tym nie zrobie.Postanowiłam po prostu poddać się losowi.Wierze że kiedyś odnajdę to czego szukam.O ile sama wiem czego szukam.
Tagi:
Nic
01.06.2010 o godz. 21:18
Nie wiem od czego zacząć.Może jest dobrze,może źle nie potrafie tego określić.Dziś zastanawiałam się co kryje się w słowie kocham.Kocham to znaczy szanuję? kocham znaczy że nie widzę świata wokół nas tylko ciebie,kocham to znaczy myśle,znaczy też ,że tęsknie za każdym razem gdy odchodzisz,że mogę powiedzieć ci wszystko,że na twój widok szybciej bije mi serce.Co znaczy kocham?Nie ma przecież definicji miłości.Znajdujemy się w pewnym miejscu z którego nie ma wyjścia,nie mamy nad tym kontroli ale jednocześnie nie próbujemy tego zmienić to znaczy kochać.Czy kochając jesteśmy szczęśliwi? To pytanie na które odpowiedź jest indywidualna.Bo nie kochając cierpimy zaś kochając również cierpimy.A może to słowo nic nie znaczy.Nasze słowa nic nie znaczą.Ważne jest to co robimy,może nie musimy wypowiadać magicznych słów by druga osoba wiedziała.I jeszcze zasadnicze pytanie Skąd mam wiedzieć że kocham? Nikt nie siedzi w mojej głowie i nie mówi mi co czuje,ja sama musze to rozszyfrować.Więc może cię kocham?Ale czy to nie za szybko?Właśnie czy istnieje czas jaki powinniśmy być ze sobą by właśnie powiedzieć o swoich uczuciach? czy miłość rządzi się prawami właściwie to czy nie rządzi się żadnymi prawami? czy może być choć na to jeszcze za wcześnie?Czy jest określony czas miłości?Czasem również mówi się ze takie rzeczy to sie powinno wiedzieć,umieć,że to wychodzi samo z siebie.Nie prawda.Kochać i być kochanym to sztuka jakiej nie posiądzie na stałe żaden z nas.Może to i lepiej,gdybyśmy ją posiadali na wyłączność byłoby zbyt idealnie.
Tagi:
Kocham
28.05.2010 o godz. 21:54
Trudno jest żyć to fakt.Mam wrażenie że wszystko jest dobrze a po chwili uświadamiam sobie że mając jedną rzecz automatycznie tracę tą drugą którą posiadałam zanim miałam tą pierwszą.Miłość jest naprawde dziwna.Może lepiej było gdy jej nie było? teraz potrzebuję twoich ramion,potrzebuję ciebie twojego głosu,twoich oczu.Co jeżeli nagle to stracę? Nie wiem.Teraz po prostu tego potrzebuję.Czy warto poświęcić przyjaźń?Właściwie to już ją poświęciłam,najgorsze jest to że się staram i nie wychodzi.To trochę przygnębiające.Ona się już nie stara podczas gdy ja wchodzę na głowę by to ogarnąć.I nie chcę się tym zamartwiać,po prostu się boję że stracę przyjaciół,boję się że nie zauważają mojej nieobecności lub też jest im to obojętne.Nie chcę tego bo to mnie przygnębia.Jestem z Nim i jest dobrze.I niech się dzieję co ma się dziać.Ja w jego ramionach moge być wszędzie.
Tagi:
Hmm
21.05.2010 o godz. 17:30
U mnie jak najbardziej ok ;) Ostatnio nie myślę o życiu,żyje odchodząc od wszystkich refleksji bo już mam powoli tego dość.Właśnie staram się po raz kolejny zakochać i tu coś kieruje mnie do pytania czy da się zakochać na zawołanie? mamy chłopaka niezauważalnego,na ogół niczym się nie wyróżniający,przy tym słodki i miły? i oczywiście jak najbardziej nas lubi ( bo zasypywanie przez 12 godz esemesami chyba o tym świadczy) i wiecie co spróbuje bo czasem warto stawić krok do przodu a nie cofać się,może i dlatego też spróbuje by pokazać samej sobie że potrafię zapomnieć,zamknąć się przed cierpieniem samotnością bo już nie mam siły tak ciągnąć.Oficjalnie się zakochuje a może nieoficjalnie nieważne ;) wszystko jest dla ludzi i nawet jeżeli będąc z innym będę myślała o tobie to z czasem zapomnę,myślę że zaczynam powoli podejmować dorosłe decyzje.Może chociaż raz niczego nie spieprze? to czas pokaże napisze niebawem.
16.05.2010 o godz. 20:29



